Mały Supeł z Siemyśla

był bardzo związany ze swoją właścicielką, która tragicznie zmarła. Jej mąż i Supeł nie potrafili się ze sobą zżyć i nie mogła się między nimi rozwinąć żadna więź. Piesek ciągle uciekał z domu, rozpaczliwie szukając swojej pani. Widziano go nawet na cmentarzu. W końcu jej mąż poprosił nas o przyjęcie Supła. Witaj, mały skarbie!